This love...

wtorek, 14 sierpnia 2007

Wiezienne mury...


gdy światem są cztery ściany...a każdy dzień jest walką....
Nie pilnuj mnie...
przede mną wąskie korytarze
i blaszane drzwi przede mną
ogromne jak żadne przedtem
Otwórz je,
znieś bariere,
pozwól ujrzeć inny świat,
pozwól spotkać się z nim.
W powietrzu zapach wilgoci,
poczuj go,
nie mów,
że to normalne
Spójrz na tłum ludzi za mną
-na zmartwione twarze,
ich wielkie oczy przepełnione nadzieją,
stęsknione ;
moje również takie są...
Przekręcasz klucz -już otwarte,
można dalej podążać,
nie pilnuj mnie...
idę po nadzieję , po wiarę , po siłę ,
idę zostawić cząstkę siebie......
on mi ją zabierze.
Uchylam drzwi,
wpadają promienie ogarniając moje ciało,
srebrzysty śnieg pod stopami
rozświetla smutne ściany
ściany brudem owiane-szare,
kaleczące,
nie jednego zraniły.
Na plecach ciarki się rozchodzą,
chłód nie pozwala na stanie,
nogi ciągną dalej...
Nie pilnuj mnie,
idę twoim śladem ......
do kochanej niegdyś osoby ,
przynieść trochę z życia osłody.


Brak komentarzy: